
|
piątek, 17.czerwca.2011, 19:55
Smak ciszy na wargach. Ciepłego oddechu rytm kołysze mnie do snu. Bez przebudzenia. Bez godności. Bez dźwięku. Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
Komentarze (10), Dodaj
środa, 23.marca.2011, 00:08
Szemrzące myśli rwały się w mej głowie Zapominałam o własnych zakrętach Sytuacja była przejrzysta Klarowne obroty cząsteczek Zhybrydyzowanych ciał potoku miłości Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
środa, 16.lutego.2011, 21:15
Pomiędzy wąskimi budynkami ,wzrok w stronę morza , jeszcze Małgorzatę wczoraj. Śnieg pod butami . Pruskie mury tutaj choć Polska. Mgła Trytona . Zapach, szum, krajobraz . spacerowałam, wędrowałam, kierowałam, ujrzałam, podziwiałam, skrzypiał, mienił się. są, znajdują się. przysłania, słucha, zaciekawia. Pochłaniam, odczuwam, opisuję… Gdańsku! Nie pozwalasz mi zadecydować! Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
„Dyskusyjne zderzenie opinii w samochodzie nie powoduje wypadku” sobota, 1.stycznia.2011, 20:53Krzyczysz na szczycie własnych możliwości Upadłości zasad głośno wypowiadanych Chęci męskiej dłoni na twoich plecach Sprawiają że przymykasz oczy Zmiany priorytetów lecą przez wiele miast Zataczamy koło nad wybraną oazą samotności Zawile? Wcześniej czy później nie przeszkadzała ci niejednoznaczność Moich wyborów Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
środa, 8.grudnia.2010, 23:11
Nie obrócisz się bez promieni Dunaju, wciągniesz ciepłe powietrze ludzi – niczym mieszkanka papryki i uśmiechu w lampce wina. Tęsknisz do czasu niewiedzy o miłości. Bez mapy form grzecznościowych łatwo można się zgubić, tracąc orientację własnej kultury na rzecz międzynarodówki nie zapominaj o krakowiaku. Uronisz łzę w pociągu daleko, zbyt daleko by dotknąć budapeszteńskiego parlamentu. Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
wtorek, 16.listopada.2010, 23:57
Nie zalewaj się łzami, gdy śnieg przyprószy życia barwy - to nie ty łysą głową opatulałeś poszewkę uczuć. Sen pozwala łamać prawa, udoskonala atlas Sobotty. Nie pomijaj żadnego etapu. Naturalnie nie-poradź sobie ze stratą. Śmierć . Bez kropki Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
„rzecz się tyczy odpowiedzialności” sobota, 16.października.2010, 20:13mogłabym pisać o liściu co właśnie spadł na asfalt drogowy lub spada gwoli ścisłości sztuka umierania na wietrze jest trudna żmudne ustawienie pod kąt padania promieni ba! na poincie obroty emocji zachwyt, aplauz gawiedzi niechby nawet ktoś przeżył i katharsis w jednym opisać tego nie można więc jako uczciwy poeta umilknę na cześć spadających liści na wietrze . Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
wtorek, 7.września.2010, 22:11
Ktoś bezpretensjonalnie posklejał stare, zakurzone wspomnienia. Irracjonalnie przeszliśmy od szeptu do krzyku. Ważkie słowa jak chmura skrzydeł na niebie budziły niepokój, burzyły ład ustalony. Drżące usta o agonii uczucia śpiewały. Spacery po Montmartre słodziły gorzką prawdę. Tłumacząc łamany francuski na brutalne słowa rzeczywistości zatracałam zasadowy odczyn w sercu. Ach Paryżu, upojne noce tylko służyły ci za zapach kobiety, zakochanej. Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
wtorek, 10.sierpnia.2010, 22:37
Zakupiona kartka z domami nad Manzanaresem została wydana, z rąk do rąk. Obcej osobie. Nie ma miejsca na bose stopy Caravaggia. Reguła twoich jedności upadła. Uniwersalność równa się jednorazowe opakowanie. Chcę czuć słońce na płótnie ciała, nie zważając na datę ważności. Poskromię swoje psyche. Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
poniedziałek, 26.lipica.2010, 10:15
Nie będzie kompromisów. Półsłówkami zamykasz naszą wolność pozostawiając szwy graniczne. Ta kreska żyje beze mnie, a twój łuk brwiowy zahacza o udo Panny z Avignon. Tak, masz rację. Najpierw przeżyję, potem opiszę, a na końcu zdefiniuję otaczającą mnie, nie surrealistyczną, wizję. Nic jest znaczeniowo pełne. Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
poniedziałek, 21.czerwca.2010, 19:11
Od czasu do czasu spotykamy się przed lustrem. Hedonistycznie pchani wciąż ku sobie analogicznymi odczuciami mimowolnie się za-ko-chuj-emy. Przeliterowaliśmy to razem. Chcesz aspiryny? Na ból homologicznych uczuć czasem pomaga. Tylko potem mi nie mów, że nie jestem romantykiem. Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
poniedziałek, 24.maja.2010, 21:23
Splećmy nasze biodra, Ta rozmowa wcale nie jest o nas. Jak co noc, Przesuwasz dłonią po mojej talii. Udajesz, że możesz spełnić cudze wymagania. Pragnienie. Egoista, epikurejczyk i zawodowy kłamca. Transfuzja znaczeń. Tak to ja Prostytutka tanich uczuć. Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
"M i l o s c - bez polskich znaków" sobota, 8.maja.2010, 17:32(nie)duży lizak Może jakaś kartka się trafi Tak, to znowu Walentego Ja płacę. Ażurowe wspomnienie Nieosiągalne marzenia Symbioza serca z nic niewartym (ko)cham(em) Niepotrzebne skreślić. Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
czwartek, 6.maja.2010, 18:49
Pół-wytrzymałościowe uczucia Podniecane Semikonserwatywną duplikacją serca. Nie dziel go na dwoje. Gorzkie uczucie zwycięstwa Rozumu nad pozornym afektem. Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
wtorek, 25.sierpnia.2009, 19:35
Jak długo mamy czekać na marzenia? Obrócić się i iść do samego końca. Bez namysłu, Bez ducha, Beze mnie. Marzenia chować w kieszeniach, zamiatać do kąta złość i nienawiść. Mruczeć pod nosem ulubioną piosenkę, Pisać palcem po wodzie. Nie dać zamknąć się w klatce schematów i utartych szlaków. Można tak? Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
2007 brak kategorii (73) |