|
"Wiatr" >> czwartek, 27 września 2007 17:48:29 Wiatr
porywa mój
szalik
do tańca.
Nie pyta się o zdanie
co do odbicia
partnera.
Ach! Jak miło
popatrzeć jak
tańczą.
Trochę mi głupio
ze musze stać z boku
ale
piękny widok
jest wart wszystkiego
Tańcz głupi tańcz
póki
wiatr tobie gra.
komentarze [1]
"Anioły" >> piątek, 21 września 2007 20:06:42 Piszę, siedzę nad kartką
i zapełniam ją słowami.
Nagle słyszę trzepot i szelest.
Przecież wszystkie ptaki juz odleciały -
jest jesień!
Wyglądam zdumiona przez okno
to Anioły fruną po niebie!
Wydobywa się z nich światło
ciepłe i pogodne.
Patrzę, z naprzeciwka
też ludzie stoją na balkonach
i zadzierają głowy do góry.
Przecież niecodzień
nad nami fruwają Anioły!
Czy tam leci tez mój Stróż??
Nie wiem, nie myślę nad niczym
tylko podziwiam ich piękno,
prostotę i wzniosłość.
Są takie nierealne,
na tle szarych bloków.
A jednak!
Przecież je widzę, przecież je słyszę...
Gdyby choć tak jedno piórko spadło
miałabym co trzymać pod poduszką
i wtedy na pewno wszyscy by mi uwierzyli,
ze to były Anioły.
Lecz czego ja oczekuję,
co mi z tego, że ktoś mi uwierzy
przecież wiem co widziałam!
nie wiem natomiast czemu Bog obdarzył
nas takim pięknym widokiem,
nie wiem również czego tu szukaja.
Lecz gdy ostatni znika za blokiem
wracam do pokoju
i z uśmiechem na ustach
Opisuje to całe zdarzenie.
Dowodów nie mam,
lecz mam swe serce,
w którym ten widok zatrzymam!
komentarze [2]
"Dzień Ostateczny" >> czwartek, 20 września 2007 19:34:34 Czymże jesteśmy?
Czy przychodząc pod sąd Ozyrysa
Tracimy swą osobowość?
Dlaczego tak materialnie
Ważone jest nasze serce?
Czyż nie lepiej po prostu
Pamiętać nasze uczynki?
Dlaczego Bogowie sprawdzają nasze serca?
Przecież wiedza co w nich jest.
Starożytni dbali o ciało,
My już nie.
Szanujemy je
Lecz nie mumifikujemy.
Ważna jest dusza.
Kwintesencja naszego życia
Od chwili poczęcia.
Mam nadzieje ze nasz Bóg
Nie będzie niczego ważył,
Ani że nie ma jakiejkolwiek skali
do mierzenia pojemności serca.
Mam nadzieje ze spojrzy na moje życie
I powie:
Odczytałaś znaki.
Odkryłaś to co chciałaś.
Spełniłaś się.
Rozsyp się po pustyni
Jako piasek
Na którym zostanie zbudowana
Kolejna cywilizacja
Oparta na tym
Co stworzyłaś,
czy bedzie wielka zalezy od tego
jak wielkie miałaś serce za życia.
komentarze [1]
"Obok" >> środa, 19 września 2007 21:11:20 Siedze w trawaju,
koła jadą po szynach,
chmury płyna po niebie,
a ja uśmiecham się do siebie.
Po co się smućic?
I nos spuszczać na kwinte?
Głowa do góry!
Słonce jest,
radość jest,
zycie jest!
Niby przenika przez palce,
lecz gdy powiesz stop!
Ciesze się chwilą
jets z Toba, staje sie Twoim bratem - czas.
Juz nigdy nie ucieknie Ci tramwaj
zawsze poczeaksz na nastepny,
już nigdy nikt nie powie Ci przykrych słów -
przecież tego dnia usłyszałaś tyle dobrego,
już nigdy nie spłynie po Twym plizku łza,
no chyba, że ze śmeichu.
swiat jest zbyt piekny,
wykorzytsajmy ansz dar .zycia
i zyjmy!
pełna piersią oddychajac,
wywracając się
i podnoszac aby z podneisiona głową
czerpać z życia co najlepsze,
Aby nasza studnia humorów
nigdy się nei ksnczyla
aby ludzie czerpali z nas przyklad
jako z tych
naprawde szczesliwych
komentarze [3]
"Poranek" >> środa, 19 września 2007 20:59:38 Wychodze z domu.
Ubrana w kurtkę, szalik i
ciepłe spodnie.
Jest chłodno,
ale rzeskie powietrze
przenikame płuca.
Błekitne niebo,
z gdzieniegdzie biłaymi skazami -
chmurkami, wydaje się być
taflą gorącego morza.
Słońce delikatnie
zagląda zza liści.
Oswietla gołebie na chodniku,
wróbelki w krzakach i mnie.
Spacerującą żwawym krokiem
przez park.
Ludzie się na mnie dzwinei patrza.
O takiej godzinie, w taki chłód
z uśmiechem n ustach
oglądam świat dookoła
jakbym go po raz pierwszy widziała.
I tak jest istotnie,
poniewaz każdy dzien powinnysmy przezywac na nowo
i dostrzegać w nim
coś innego - sczęśliwego.
Jka w kazdym poranku, który
rozpoczyna nowy dzień, a równoczesnie
nie daje zakończyć się
naszym wspomneiniom. komentarze [0]
>> środa, 19 września 2007 20:55:32 komentarze [0]
"Waiara, nadzieja, miłośc" :) co czuje >> środa, 19 września 2007 20:53:49 Idąć ulicą nieważne gdzie,
ale za reke z Toba,
czuje się szczesliwa.
Siedząc na ławce,
nieważne jakiej, wazne, że
z Toba - usmiecham sie.
Widząc kogoś w tłumie,
nieważne jakim, wazne, że
tym kimś jesteś Ty
czuje ciepło w sercu.
Dajesz mi szczescie,
dajesz mi wiele innych uczuć,
odczuć, wrażeń.
Lecz to na zawsze pamietam i
wszechobecnie czuje.
Wierzę, że tak będzie zawsze.
Mam nadzieje ze nie bedzie smutku,
Miłość jest w nas
a więc wszystko co najwazniejsze mamy ze sobą! komentarze [0]
„Dzień Apokalipsy” >> środa, 19 września 2007 20:35:17 Stukocze palcami o blat,
Siedzi sama w pokoju.
W ciemności.
Opuszczona?
Zakratowane okno.
Metalowy stół.
Krzesło.
I ona.
To jest prawda.
Zaraz przyjdzie oficer
Przesłuchać i spisać zeznanie.
Napisać protokół
O kłamstwie.
Lecz cóż prawda może o nim wiedzieć?
Denerwuje się
I boi.
Niezależnie co powie
I tak zginie.
I tak zostanie pojmana do niewoli.
Ludzie zaczną mijać się z nią,
Aby w końcu pozwolić jej
Stoczyć się w zapomnienie.
Dlaczego nikt nie próbował jej uratować?
Po co zamknęli samą w tym pokoju,
A raczej klatce?
Żeby zamęczyć psychicznie?
Nikt jej nie przyszedł z pomocą,
Nikt jej nie uratował
I równocześnie
Nikt jej nie spojrzał w oczy... komentarze [0]
"Szczęście" >> wtorek, 18 września 2007 22:01:50 Czy to trwa kiedy
w zachodzacym słoncu przymykam oczy?
Kiedy idąc nucę jakaś melodie
pod nosem w rytm szelestu liści?
Czy może obcuje ze szczęściem
kiedy widzę oczy niewinnego, małego
dzicka - które dopiero poznaje swiat?
Szczesliwa jestem, gdy
ktos mówi mi cześć znienacka.
Kiedy jem ulubione lody,
kiedy tulę się do ramienia ukochanego,
kiedy rozmawiam z przyjacielem,
kiedy jestem...
żyje, widze, słyszę i czuje.
Dlatego doceniam ludzi,
ktorzy "inni", "gorsi"
lub po prostu uposledzeni
czerpią z zycia wiecej niż my - zdrowi,
kiedy ciesza się z naprawdę
codziennych ale i niezwykłych rzeczy,
kiedy doceniają kazdy moment,
przyrode, drugiego człowieka...
Kiedy nigdy nie będą udawać
że nas nie widzą
tak jak często my ich... komentarze [0]
"I jak mam się tak nie zachowywac skoro Ty..." - musiałam sie tego pozbyć aby o tym zapomnieć >> piątek, 14 września 2007 22:55:23 Przez łzy
rozcierają mi się latarnie uliczne,
jest wieczór -
a ja mało widzę.
W sumie i tak się nie rozglądam,
patrzę w ziemie.
Pod nogi.
Byleby tylko nie spojrzeć na Ciebie.
Jeszcze napotkam Twój wzrok-
i co wtedy??
Nie wiem juz czy to
moja wina czy nie,
nieważne już.
Lecz Twe wzburzenie - chwilowe,
niby niezauważalne
przeze mnie odczuwalne
dotknęło mnie
i ugodziło.
W serce.
Dlatego idąc przez mrok,
patrzę nie przed siebie,
nie idę z podniesiona głową,
nie maszeruje dziarskim krokiem.
Dlaczego??
Ehh juz to nie ważne
ostatnia łza spłynęła
a wraz z nią
to co mi ciążyło i mnie raniło -
Twe złe oblicze
odeszło i niech nie wraca
bo ja go nie chce... komentarze [0]
"Cafe" >> poniedziałek, 10 września 2007 21:14:07 Siedzę przy stoliku
w narożniku.
Przyciemnione żarówki
leniwie oświetlaja blat.
Światło przedziera się
przez gęsty dym
i odgłosy gwaru.
To gra muzyka.
Saksofon dodaje słodyczy
mojej kawie,
kontrabas zabiera mnie
w daleki świat,
trąbka sprawia, że przymykam
oczy i uśmiecham się.
To kapela.
To jazz.
Szklanki brzdękają,
krzesła szurają,
ubrania wierzchnie,
co chwila dowieszane na wieszak,
szeleszczą.
Wszystko tu żyje,
wszystko tu gra.
Nawet ja po chwili
wybijam rytm łyżeczką
a ceglane ściany słuchają
jako jedyni
nieprzeszkadzający kapeli słuchacze. komentarze [0]
"Uśmiech" >> sobota, 8 września 2007 20:59:53 Zwykła rozmowa,
codzienne spotkanie.
Po raz setny napotkany wzrok,
znów te same poglądy.
Wszystko to wywołuje usmiech na mej twarzy.
Koleżeństwo cenię,
przyjaźń też.
Wszystko to daje mi
radość z codzienności.
Tak długo oczekiwana
"zwykła" wymiana zdań
tak wiele dla mnie znaczyła.
Poczułam się jak dawniej,
jak dawniej sie usmiechałam
i ten usmeich z nadzieją pozostał mi do dziś. komentarze [0]
"Waga" >> piątek, 7 września 2007 22:26:24 Ile jeszcze we mnie znajdziesz sił
Tyle ci oddam.
Tym się z tobą podzielę-
Tym co znajdziesz we mnie.
Ile jeszcze we mnie znajdziesz nadziei-
Weź sobie.
Przyda się tobie.
Gdybyś kiedyś czegoś potrzebował wpadnij do mnie.
A może potrzebujesz inteligencji lub wspomnień?
A dobroci nie chcesz kapki??
Szukaj….
Ja sama nie umiem znaleść tych pokładów we mnie
I je marnuje.
Ty skorzystaj.
Tylko zabierz się za mnie.
I we mnie odszukaj jeszcze coś dobrego.
Nie mów, że to zmarnowałam
Nie mów, że zaprzepaściłam.
Proszę powiedz-
Przydałaś się,
Dziękuję.
Gdyby nie ty… to nie byłoby tego czy tamtego.
Powiedz, że coś we mnie jeszcze jest,
Cokolwiek,
A nie, że już jest pusto i za późno. komentarze [1]
"Alchemik" >> czwartek, 6 września 2007 20:46:21 Cóż się stało,
Zapomniałeś zaklęcia?
Czyżby Twój eliksir nie działał?
Gdzie jesteś mój alchemiku?
Wołam Cię nadaremno.
Czy zechcesz jeszcze
Objawić mi swa mądrość?
Odszedłeś… Sam.
Samotny odwróciłeś się
I powiedziałeś żegnaj.
Nie zobaczę już całego świata
W twych oczach,
Nie pokażesz mi znaku.
Szlaki poplączesz
Uciekniesz przodem.
Już to zrobiłeś…
Dlaczego tak mnie pozostawiłeś?
Czyżbyś był sam w sobie znakiem -
Nie idź tak jak szłaś
Lub może innym?
Łzy staja mi w oczach
Zniekształcają świat
Który i tak bez Ciebie
Jest nienaturalny i nierzeczywisty…
komentarze [1]
"Sad" >> poniedziałek, 3 września 2007 18:24:32 Był sad,
wielki i dorodny.
Dawał wiele soczystych owoców.
Lecz niespodziewanie
Z niewiadomych przyczyn
Drzewa pousychały.
Samotne gałęzie złowrogo skrzypią,
Nie urzeczą już nikogo szelestem liści.
Stare przegnite owoce
Leża pod spróchniałymi konarami.
Nikt już tutaj nie przychodzi,
Nikt nie dba, nie pielęgnuje…
Aż pewnego dnia przyszła dziewczynka.
Chciała wszystko ponaprawiać.
Lecz już sam sad
Dał je do zrozumienia – nie.
Na marne poszły jej wysiłki,
Owoców nie było.
Dziewczynka podlewała drzewa,
Obrywała gałązki, wyrywała chwasty.
Lecz na nic.
Sad umarł,
A ona zbyt późno przyszła by dało się cokolwiek uratować.
komentarze [0]
„koniec lata” >> sobota, 1 września 2007 21:46:24 Słońce przyciemnione i ociężałe
Jakby chciało już spaść
I się uwolnić od swego zadania.
Księżyc niepewny,
Delikatnie wygląda zza chmurek
I poświaty miast.
Ludzie podenerwowani,
Wykorzystujący ostatnie podmuchy
Ciepłego wiatru.
Dzieci ostatni raz w tym roku
Po kolana siedzą w fontannie.
Czas mija wolno
Ale i tak zmierza ku końcowi lata.
Wszyscy powoli chodzą,
Nie zadzierają już w górę głów
- no chyba, że po to
Aby ocenić stan deszczowych chmur.
W sklepach kolejki
Po jesienne kurtki,
Letnie ubranka idą w kąt.
Wyciągamy szaliki i cieplejsze bluzy.
Kupujemy kakao na długie, mokre wieczory.
I szykujemy się do szkoły, pracy…
Zostawiamy za sobą wspomnienia
I ze smętnymi minami
Czekamy aż spadną liście
By potem spadł śnieg
Byśmy mogli zziębnięci,
Cali biali ulepić bałwana.
I żeby mniej czasu zostało do następnego lata.
komentarze [0]
|

poezja-bezsensowna
2007 luty (43) marzec (23) kwiecień (34) maj (57) czerwiec (21) lipiec (7) sierpien (12) wrzesień (16) październik (10) listopad (6) grudzień (4)
2008 styczeń (2) luty (2) kwiecień (1) maj (4) czerwiec (2) sierpien (2)
2009 styczeń (2) marzec (1) kwiecień (1) sierpien (1)
©MyLog.pl
|